Mała Dżu jest aktywną uczestniczką życia rodzinnego :) jest zawsze i wszędzie- zazwyczaj tam gdzie akurat być nie powinna. Pewnie to znacie? :) Ostatnio "pomagała" przy malowaniu pokoju i drzwi :)
Tutaj już po ciężkiej pracy- zasłużony odpoczynek:
PS. Zauważacie znaki szczególne po malowaniu? :D Troszkę przybielona tu i ówdzie :D
Typowe życie nietypowego kota
...historia pewnej miłości :)
czwartek, 22 listopada 2012
środa, 21 listopada 2012
A tak to się zaczęło :)
Każdy Miłośnik kotów wie, że jeśli pokocha się kota... to miłość ta nie przemija. Jeśli choć raz, przez dłuższy lub krótszy czas dzieliło się swoją przestrzeń z kocim futerkiem- chce się więcej i więcej. Tak było i u mnie. Oto Rudy- pierwsza Miłość przez duże M :)
Stało się tak, że pewnego dnia zaginął. Wyszedł na "swój teren" i już nie wrócił.
Przez prawie rok nosiłam się z zamiarem adoptowania kolejnego. Jednak brakowało strasznie wieczornego mruczenia i ugniatania, natarczywego pchania się na kolana z żądaniem głaskania, wołania jeść na każdym kroku. Brakowało.
I pojawiła się.... a raczej pojawił. Mały Niedźwiadek :)
Niedźwiadek był NIM! przez pierwsze dni. Pani weterynarz rozwiała me nadzieje i wątpliwości :) Noko okazał się koteczką. Podobno wszystkie szylkrety to kotki! :) no i tak oto jest z nami od... czerwca? :)
Od razu na zabój zakochana w swoim drapaku:
PS. drapak po półrocznym użytkowaniu wygląda... zdecydowanie niewyjściowo :D
Stało się tak, że pewnego dnia zaginął. Wyszedł na "swój teren" i już nie wrócił.
Przez prawie rok nosiłam się z zamiarem adoptowania kolejnego. Jednak brakowało strasznie wieczornego mruczenia i ugniatania, natarczywego pchania się na kolana z żądaniem głaskania, wołania jeść na każdym kroku. Brakowało.
I pojawiła się.... a raczej pojawił. Mały Niedźwiadek :)
Od razu na zabój zakochana w swoim drapaku:
PS. drapak po półrocznym użytkowaniu wygląda... zdecydowanie niewyjściowo :D
Witamy się :)
Pragnę przedstawić kotkę- szylkreta. Ku wyjaśnieniu- „szylkretowe futerko jest piękne, ale trudne do opisania. Występują w nim zarówno włosy rude, jak i czarne, przesiane nierównomiernie i zupełnie przypadkowo na całym ciele, ułożone w charakterystyczne drobne plamki, przyciemnienia i rozjaśnienia.”*
Dżuma stała się moją miłością od pierwszego wejrzenia:)
Cóż, nie ma się co dziwić?
*http://swiatkotow.pl
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
